Co nowego na Podhalu ?

24.10.2017 / 00:24

Kasyno w Nowym Targu jednak nie powstanie

NOWY TARG. - Projekt burmistrza o odrzucenie wniosku jest krzywdzący dla tego miasta - mówi Jerzy Marzecki. Argumenty przedstawione przez pełnomocnika zarządu spółki Estrada Polska nie przekonały jednak radnych. W głosowaniu Rada Miasta negatywnie zaopiniowała wniosek o otwarciu w Nowym Targu kasyna gry.

O zgodę na lokalizację kasyna w budynku hotelu Casa przy ul Królowej Jadwigi wnioskowała spółka Estrada Polska. To drugie podejście wnioskodawcy o otwarcie w Mieście takiego lokalu. Siedem lat temu Rada Miasta dała zgodę, ale ponieważ nawet nie doszło wtedy do otwarcie hotelu - wnioskodawca nie uzyskał koncesji od Ministra Finansów.

Podczas poniedziałkowej sesji Marcin Jagła z Wydziału Spraw Społecznych nowotarskiego Urzędu Miasta referował projekt uchwały burmistrza o negatywne zaopiniowanie wniosku. Grzegorz Watycha w uzasadnieniu napisał, że lokal mieściłby się zbyt blisko placówek oświatowych i wychowawczych, takich jak biblioteka, czy poradnia psychologiczno-pedagogiczna.

Jako pierwsza zaprotestowała Bogumiła Korwin. Radnej nie spodobało się, że w projekcie uchwały burmistrz użył sformułowania "w opinii radnych". - Skoro to projekt burmistrza to powinno być "w opinii burmistrza" - zauważyła i zaproponowała, by w ogóle zmienić w treści uchwały słowa "Rada Miasta opiniuje negatywnie" na "Rada Miasta opiniuje pozytywnie".

Skrytykowała też argumentację burmistrza zawartą w uzasadnieniu. - Mowa jest o odległości i sąsiedztwie szkół, czy placówek oświatowych. To są śmieszne argumenty, bo w tym samym budynku jest przecież prowadzony handel alkoholem. W związku z tym, to całe uzasadnienie jest do odrzucenia, bo skoro na alkohol się zgodzono - to co to za argument, że teraz się zgody nie da. Szczególnie, że działanie kasyna podlega szczegółowym przepisom i kontroli, a Urząd Celny pod nosem będzie mieć obiekt kontroli - podsumowała.

Gościem na sesji był Jerzy Marzecki reprezentujący wnioskodawcę - spółkę Estrada Polska. - Automaty o niskich wygranych są likwidowane, ale podziemne - funkcjonują. Jeśli chcemy, by się rozwijał czarny rynek to trzeba nie zezwolić na funkcjonownanie kasyna, które jest działalnością spokojną, tworzącą atmosferę dla ludzi biznesu. To nie są ludzie, którzy stanowią patologie społeczną, to są ludzie innego autoramentu. Tam nie przyjdzie "światek przestępczy", bo na wejściu trzeba się wylegitymować i dane trafiają do komputera. Nie wejdzie też młody człowiek, bo musi być pełnoletni. Spółka artystyczną jaką jest Estrada ma doświadczenie, mamy wypracowaną atmosferę. Poza tym kasyno to kwestia nowych miejsc pracy - nawet 46. I to będą miejsca dla ludzi z Nowego Targu, bo my nie możemy sobie pozwolić na otwarcie kasyna, gdy na jakimś miejscu nie będzie pracownika. A ludzie ci to będą fachowcy przeszkoleni w ministerstwie - tłumaczył pełnomocnik zarządu spółki Estrada Polska.

Projekt burmistrza o negatywnym zaopiniowaniu lokalizacji kasyna w Nowym Targu nazwał "krzywdzącym dla miasta". - Zdecydowaliśmy się na Nowy Targ - choć zwracało się do nas Zakopane - oświadczył.

Odniósł się także do obaw, że ludzie przez to kasyno wpadną w szpony hazardu i przerodzi się to w uzależnienie. - 80 procent ludzi gra w Lotto, czy inne zdrapki. A w kasynie mając nawet 100 zł można długo grać. Kasyn w całej Polsce jest 50. To nobilitacja dla Nowego Targu - mówił Marzecki.

- Ja nie popieram hazardu i nigdy nie popierałam. Dlatego walczyłam z nielegalnymi punktami typu 77777 czy Hot Spot, gdzie była młodzież niepełnoletnia i przypuszczenia są takie, że dochodziło tam do handlu narkotykami. Ale w tym momencie 43 nielegalne punkty gry znikają, a będzie miejsce pod ścisłą ochroną ministra finansów i służby celnej. Kierując się zasadą mniejszego zła - jestem za otwarciem kasyna - oświadczyła radna Korwin. Jej stanowisko podzieliło jeszcze osiem osób, ale to było za mało.

W głosowaniu projekt burmistrza by odrzucić wniosek o lokalizację poparło 10 radnych, 9 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu.

Kasyno nie powstanie, bowiem to gmina decyduje o lokalizacji, a bez jej zgody minister nie wyda spółce koncesji.

s/

23.10.2017 / 23:33

Kolejna wycinka drzew (zdjęcia)

NOWY TARG. Przeprowadzona kilka dni temu wycinka drzew w Mieście zaniepokoiła mieszkańców. Pod topór poszły zarówno drzewa rosnące na cmentarzu komunalnym, jak i te rosnące wzdłuż potoku Czarny Dunajec.

Owo zaniepokojenie wyraziła na sesji radna Bogusława Korwin, pytając ile zostało wyciętych drzew na terenie starego cmentarza i obok mostu przy ul. Kościuszki oraz dlaczego w ogóle drzewa usunięto.

Jak tłumaczył burmistrz Grzegorz Watycha za wycinkę starych drzew "na wałach" odpowiada Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej.

- To była decyzja RZGW i na ich wniosek dokonano wycinki 8 drzew, z czego 3 rosły na terenie zalewowym. To było uzasadnione bezpieczeństwem. Konar, który już spadł dokonał pewnych zniszczeń. Tak więc wnioskodawcą i wykonawcą był Zarząd Gospodarki Wodnej. Poza tym zgodnie z przepisami - roślinność z międzywala trzeba eliminować - powtórzył burmistrz.

Co się tyczy drzew na cmentarzu, to jak mówił dyrektor Zakładu Gospodarczego Zieleni i Rekreacji Michał Rubiś - wycinki dokonano na wnioski właścicieli i dysponentów grobów. - Skarżono się, że korzenie drzew uszkadzają groby. Pojawiły się nawet żądania odszkodowania za zniszczenie grobowców i nagrobków.

Dyrektor ZGZiR nie potrafił powiedzieć ile drzew zostało już wyciętych, ale zdradził, że pod topór pójść mają też drzewa z Parku Miejskiego. Tu też nie sprecyzował - ile ich będzie, ale zaznaczył, że decyzja podyktowana jest stanem roślin.

s/ zdj. Szymon Pyzowski

23.10.2017 / 21:21

Burmistrz Nowego Targu: "Próby zmonopolizowania jarmarku mogą doprowadzić do jego upadku". Prezes Nowej Targowicy: "Decyzja o opłatach uderza w kupców"

NOWY TARG. W porządku obrad dzisiejszej sesji Rady Miasta nie było tematu opłaty targowej, a jednak sprawa ta zdominowała posiedzenie. Najpierw burmistrz Grzegorz Watycha wygłosił do obecnych na sali obrad kilkudziesięciu handlowców - obszerne wyjaśnienie, potem głos zabrali sami zainteresowani.

W odróżnieniu od poprzednich sesji, na których gościli handlujący - tym razem obyło się bez okrzyków, czy gwizdów. Ba - zarówno burmistrz, jak i prezes spółki oraz przedstawiciel handlujących otrzymali oklaski za swoje wystąpienia.

- Chcę przedstawić swoje stanowisko w związku z projektem uchwały, jaki skierowałem kilka dni temu na posiedzenie Komisji Finansów, Gospodarki Komunalnej i Rozwoju, która zakładała zakończenie okresu stosowania opłaty preferencyjnej i ujednolicała poziom tej opłaty na terenie całego miasta. Powodem mojego działania były nasilające się skargi od osób handlujących na nowej targowicy oraz od właścicieli gruntów sąsiadujących z placem targowym - rozpoczął swoje wystąpienie burmistrz.

"To znikoma podwyżka"

Owe skargi, jak mówił - dotyczyły nakładanych przez spółkę Nowa Targowica opłat z tytułu korzystania z toalet, odśnieżania, czy utrzymania czystości na placu. Dodatkowo pojawiły się sprzeciwy wobec prób zawężenia granic placu targowego. - To zmierzało do ograniczenia targowicy do terenu pozostającego obecnie pod administracją spółki. Miasto nie miałoby jakiejkolwiek kontroli nad targowiskiem i władze spółki Nowa Targowica mogłyby swobodnie, samodzielnie decydować, kto i czym może handlować - mówił Grzegorz Watycha. Jak dodał, to by było niezgodne z ustawą o samorządzie lokalnym i o swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej.

- Ujednolicenie stawki miało na celu podniesienie konkurencyjności i wprowadzenia ułatwienia dla drobnych sprzedawców, a także ustabilizowanie wpływów do kasy Miasta. To znikoma podwyżka, bo jest zależna od wielkości stoiska handlowego. Poza tym proponowane stawki są zbliżone do stawek, jakie obowiązywały przez wiele lat na placu na os. Bereki i były akceptowane. To nie nie jest także tak, że opłaty miały wzrosnąć kilkukrotnie - mówił burmistrz.

Burmistrz wspomniał o "agresywnych zarzutach stawianych mu przez spółkę Nowa Targowica". Przypomniał na jakich zasadach Miasto oddało grunt spółce w administrowanie. - To pod koniec kadencji poprzedniego burmistrza podpisano umowy. Teraz to prawie 5 hektarów gruntu, z których miesięcznie mamy 2 tys 470 zł netto za dzierżawę. To daje 5 groszy za metr kwadratowy miesięcznie. Chcę przypomnieć, że wszystkie budynki i domki handlowe wzniesione są nie na terenie dzierżawionym od Miasta, ale na terenach prywatnych właścicieli spółki, a sama umowa dzierżawy tak jest skonstruowana, że spółka może ją wypowiedzieć w każdej chwili. Trudno wymagać, by Miasto odpowiadało za ryzyko prywatnych inwestycji powadzonych na prywatnym terenie - tłumaczył.

"Zmiana opłaty nie doprowadzi do niekontrolowanego przeniesienia handlu w inne miejsca"

- Pomijając niedogodności w postaci korków na ulicach w dni targowe - my, jako Miasto mamy pełne prawo korzystać z korzyści wynikających z handlu. Bulwersujące są zarzuty, że "Miasto wykończy handel", w sytuacji gdy to spółka podniosła niedawno handlującym czynsz, który nijak się ma do nowych warunków. Podniesiono czynsz nie pytając nikogo o zdanie. /../ - Uważam, że zmiana opłaty w żadnym razie nie doprowadzi do niekontrolowanego przeniesienia handlu w inne miejsca, a będzie to pomoc dla drobnych handlujących np. na maślanym targu - by ich wesprzeć. Jest jeszcze zarzut pod moim adresem, że mój projekt uchwały to była "wrzutka". To nieprawda. Ja już wcześniej sygnalizowałem taki zamiar. To do mnie zwracają się kupcy o interwencje, mówią o drakońskich opłatach sięgających kilkunastu tysięcy zł za rezerwacje miejsca do handlowania - wyjaśniał burmistrz.

Odnosząc się jeszcze do samej podwyżki jaką spółka Nowa Targowica wprowadził dla handlujących, Grzegorz Watycha dodał: - Jeśli spółka podnosi opłaty, bo nie jest w stanie się zbilansować, to Miasto proponowało, że w takiej sytuacji wykupi udziały, a dzisiaj można było usłyszeć złośliwe stwierdzenia, że po zorganizowaniu tego placu targowego - Miasta na zakup tych udziałów może nie być stać. Przypominam, że Nowy Targ ma pełne prawo do pobierania opłaty targowej. Nie każde miasto może poszczycić się taką sytuacją, że jarmark jest w rozkwicie. To tylko próby zmonopolizowania jarmarku mogą doprowadzić do jego upadku - oświadczył.

"Kupcy wprowadzani są przez spółkę w błąd"

W mediach pojawiła się wypowiedź prezesa spółki Nowa Targowica, że w przypadku podniesienia przez Miasto opłaty targowej targowicę może zastąpić galeria handlowa, bo takowa propozycja od dużej sieci handlowej się pojawiła.

- Co do planów i pogróżek, że może tam powstać hipermarket - to nic nowego. Już w ub. roku spółka planowała, że powstaną tam obiekty wielkopowierzchniowe, bo zwróciła się do Rady Miasta o zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Miasto zostałoby wtedy pozbawione dochodów z tytułu opłaty targowej. /.../ Moim celem nie jest skłócenie się z władzami spółki, ale nie mogę milczeć, gdy prowadzona jest dezinformacja, kupcy wprowadzani są w błąd, a przez megafon na targu wygłaszane są krzywdzące opinie. Jestem gotowy do podjęcia rozmów, by ustabilizować sytuacje na targowicy - zadeklarował Grzegorz Watycha, przy okazji sygnalizując, iż wie, że spółka zatrudniła wieloletniego dziennikarza lokalnych mediów, ostatnio - Tygodnika Podhalańskiego, który teraz zajmuje się dbaniem o wizerunek spółki.

"Występuję w waszym interesie"

- Sukces targowicy powinien być sukcesem wspólnym. Targowica jest dobrem całego Miasta. Ale w tym momencie prowadzona jest dezinformacja i próba zawłaszczenia pobierania opłaty targowej przez osoby nieuprawnione. Powinniśmy rozmawiać na zasadach partnerskich - argumentował burmistrz Watycha.

Zwracają się bezpośrednio do zgromadzonych na sali obrad handlujących, powiedział: - Ja tu występuję proszę państwa w waszym interesie. Staram się pokazać, że jestem przeciwny windowaniu tych cen. To nie jest sięganie do kieszeni handlujących, zapłacić mają ci, którzy czerpią największe korzyści, ale nie waszym kosztem - podsumował samorządowiec. Jego wystąpienie nagrodzono oklaskami.

"Jesteśmy ofiarą tej targowicy"

Do słów burmistrza odniósł się Janusz Chowaniec prezes spółki Nowa Targowica: - Tak, targowica powstała przy pomocy Miasta i radnych. Nie było naszym pomysłem przeniesienie targowicy na to miejsce, gdzie znajduje się teraz. Ale w drodze ogłoszonego przez Miasto konkursu zostaliśmy wybrani, by nowe miejsce handlowe zrobić. Niewiele osób wierzyło, że nam się to uda zrobić. Sam doświadczyłem wielu drwin, mówiono że po to to robimy, bo chcemy mieć drogę i uzbrojony teren. A ja sam wtedy mówiłem, że albo ta targowica tam powstanie i będzie wizytówką Miasta, albo handlu w Nowym Targu w ogóle nie będzie - przypomniał prezes spółki.

- Jesteśmy ofiarą tej targowicy. Koszty, które myśmy ponieśli były ogromne. Zapożyczyłem się gdzie mogłem i sprzedałem wszystko co miałem, a dzisiaj słyszę zarzut, że zbudowana została "Czarna Owca" i "Kupiecki Dwór" (restauracje na placu targowym - przyp. red.). Przecież wszyscy wiedzieli, że restauracja będzie sercem targowicy. W banku nam mówili, że na żadną targowicę kredytu nie dostaniemy. Dlatego musieliśmy kredyty wziąć na swoje ramiona - mówił.

"Decyzja o opłatach uderza nie w spółkę, ale w kupców"

Mówiąc o części placu przekazanym spółce przez Miasto, prezes zaznaczył, że teren ten nie jest praktycznie wykorzystywany komercyjnie, a stanowi dla spółki obciążenie. - Tych pięć hektarów... mamy tam parkingi. Czy myśmy wzięli choć grosz za parkingi? Myślmy te największe ugory uzbroili i wykorzystaliśmy na parkingi. Bardzo niewielka cześć terenu miejskiego jest wykorzystywana komercyjnie - to są same koszty: podatki od nieruchomości, parkingowy. Przypominam, że po zakończeniu umowy - cały teren miejski przekazany zostanie Miastu - dodał.

Prezes Chowaniec ma żal do burmistrza, że nie wiedział wcześniej o jego planach wyrównania opłaty targowej w całym Nowym Targu. - W środę wieczór dowiaduję się, że miasto chce dla naszych kupców zmienić opłatę targową. Nikt nam nie powiedział, że będzie to podwyżka o 400 procent - z 50 groszy do 2 zł. To supermarket płaci 6 groszy za metr kwadratowy, a naszym kupcom proponuje się 2 zł? To jawna jawna dyskryminacja naszego polskiego biznesu. Dlaczego się nie podnosi podatku sieciom i nie próbuje szukać pieniędzy tam gdzie są, tylko w słabych się uderza. Dzisiaj to są 2 zł, a jutro 3, a potem więcej. Nie jest tajemnicą, że są tu dziś na sali ci, co zwrócili się do naszej spółki o pomoc. Chcę by kupcy sami się wypowiedzieli, bo ta decyzja o opłatach uderza nie w spółkę, ale w kupców. Mamy w Polsce inicjatywę dotyczącą zniesienia w ogóle opłaty targowej. Motywowane jest to "wyższym dobrem społecznym", bo sieci sklepów chcą wyrżnąć małych przedsiębiorców - podsumował prezes Nowej Targowicy. On także otrzymał oklaski od kupców.

"Uważa nas pan za bankomaty?"

W imieniu handlujących głos zabrał Bartłomiej Pawlik. - Zwracam się do burmistrza. Czy uważa nas pan za handlarzy, czy za bankomaty? Uzależnia pan remont autobusów od podniesienia opłaty targowej. Przez lata nie mieliście żadnego pomysłu na nowe targowisko. Znaleźli się odważni i to zrobili. Dlaczego sami nie weszliście w ten układ? Każdy przecierał oczy ze zdumienia, że się udało się tak szybko i sprawnie przenieść jarmark. A teraz wyciąga pan ręce po pieniążki, które moim zdaniem wam się nie należą. Ile zapłaci ColorPark za metr kwadratowy powierzchni? Panie burmistrzu - należy jeść małą łyżeczką, a najlepiej się pan naje - podsumował kupiec.

Wyjaśnijmy to odniesienie do remontu autobusów. Otóż na posiedzeniu jednej z komisji, skarbnik mówił radnym o zmianach w budżecie Miasta. Zgłoszona przez dyrektora Miejskiego Zakładu Komunikacji potrzeba pilnego remontu trzech autobusów oznacza konieczność "znalezienia" ponad 40 tys. zł. Skarbnika obowiązkiem jest wskazanie źródła pochodzenia takich środków. I Łukasz Dłubacz powiedział, że mogłyby być to środku pozyskane ze zwiększonej opłaty targowej. Chociaż potem podał, że z tego tytułu opłacone będą także dotacje dla żłobków i przedszkoli - to jednak "remont autobusów" utrwalił się najmocniej.

Jeszcze pod koniec sesji na moment wrócił temat opłaty targowej. Przy omawianiu zmian w budżecie skarbnik Dłubacz powiedział, że "warto byłoby wiedzieć jakie opłaty są pobierane przez spółkę od handlujących". Próbował nawet rozwinąć temat mówiąc, że są to kwoty od 3,5 zł za metr kwadratowy - ale jego wypowiedź została przerwana przez prowadzącego sesję przewodniczącego Rady - jako "nie dotycząca tematu".

Burmistrz nie zrezygnował z próby ujednolicenia stawek opłaty targowej w Mieście. Nowy projekt uchwały wróci podczas kolejnej sesji.

Sabina Palka zdj. Michał Adamowski

23.10.2017 / 17:43

Oczyszczalnia w Łopusznej może przyjmować więcej ścieków. Przebudowa kosztowała 7,5 mln zł

Uruchomiono i oddano do użytku oczyszczalnię ścieków w Łopusznej, która przeszła gruntowną modernizację i rozbudowę.



Głównym celem prac było udoskonalenie technologii oczyszczania ścieków wraz ze zwiększeniem jej przepustowości o ok. 50% do 1200 m3/d. Dzięki rozbudowie oczyszczalni i zwiększeniu jej przepustowości możliwe będzie skuteczniejsze oczyszczanie oraz dalszy rozwój sieci kanalizacyjnej i przyjęcie ścieków od większej ilości klientów niż dotychczas.



Roboty budowlane obejmowały modernizację i remont istniejących obiektów oraz budowę nowych m.in. drugiego reaktora biologicznego, osadników wtórnych, pompowni osadu nadmiernego, pompowni wody technologicznej, komory pomiarowej ścieków oczyszczonych, stacji zlewczej, budynku odwadniania osadu. Prace na zlecenie Podhalańskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego wykonała firma OTECH z Gorlic.



Inwestycja kosztowała ponad 7,5 mln zł netto.

oprac. r/ źródło: Podhalańskie Przedsiębiorstwo Komunalne

23.10.2017 / 15:24

Nowy Targ: kolejne skargi na dymiący komin

Mieszkańcy skarżą się na czarny, gryzący dym, który wydobywa się z komina budynku zakładu przy ulicy Św. Anny. Urząd interweniował już tam wielokrotnie, ale w końcu jest szansa na poprawę sytuacji.

- Tak jest 2-3 razy dziennie. Wręcz nie da się oddychać - mówi jeden z mieszkańców i na dowód pokazuje zdjęcia, na których widać ciemny, gęsty dym wydobywający się z komina.

Mateusz Skupień z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Nowym Targu przyznaje, że do urzędu wielokrotnie wpływały skargi na zakład i na miejscu były prowadzone kontrole. - Kontrole wykazały, że jest to dym węglowy. Nie stwierdzono, by poza węglem spalano w piecu coś innego - mówi. Ale jest też nadzieja na poprawę. - Właściciele są zapisani na liście do programu montażu elektrofiltrów na kominach. Gdy uda się go zrealizować, problem dymiącego komina zostanie rozwiązany - dodaje.

r/

23.10.2017 / 12:20

Trute chce być samodzielną wsią

Trutego w gminie Nowy Targ, choć jest np. na znakach i w mapach, nie ma w Centralnym Rejestrze Miejscowości. Mieszkańcy mają w dowodach osobistych wpisane jako miejsce zamieszkania Lasek-Trute. Gmina planuje zwrócić się do Rady Ministrów o uporządkowanie tej sytuacji.

Najpierw jednak muszą wypowiedzieć się w tej sprawie mieszkańcy Trutego, Lasu, Morawczyny i Pyzówki, czyli mieszkańcy wsi graniczących ze sobą. Urząd Gminy Nowy Targ ogłosił już konsultacje w tej sprawie. Jak poinformowano, dotyczą one wydzielenia dwóch samodzielnych miejscowości "Trute" - wieś i "Lasek" - wieś.

Jeśli podczas konsultacji mieszkańcy wyrażą chęć zmiany, gmina zwróci się o wpisanie Trutego do Centralnego Rejestru Miejscowości. - Nie trzeba będzie robić odrębnych obrębów geodezyjnych, więc np. numery działek się nie zmienią. Nie będzie też wymieniać dokumentów - mówi wójt Jan Smarduch.

Konsultacje potrwają do 17 listopada 2017 r. do godz.: 12.00. Swoje uwagi można składać na formularzach, które dostępne są na stronie internetowej gminy (www.ugnowytarg.pl) oraz w Biurze Obsługi Mieszkańców Urzędu Gminy Nowy Targ (pokój 001, parter), ul. Bulwarowa 9 Nowy Targ.

r/

23.10.2017 / 11:01

Odnalazły się poszukiwane od soboty dwie nastolatki z Nowego Targu

Koleżanki 15-letnia Sandra i 16-letnia Wiktoria wyszły w sobotę ze swoich domów i ślad po nich zaginął. Policja od początku przypuszczała, że uciekły razem. W niedzielę rozpoczęto ich poszukiwania.

Kom. Roman Wolski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu poinformował, że obie dziewczyny odnaleziono dziś rano w Krakowie. Były razem, gdy odkryto miejsce ich pobytu. Policjanci zatrzymali nastolatki i przekazali je rodzicom. - Są całe i zdrowe - mówi rzecznik.

r/

23.10.2017 / 10:15

Śnieg w Tatrach

Biało robi się na Kasprowym Wierchu, nad Morskim Okiem, a nawet w Dolinie Chochołowskiej. W Zakopanem pada deszcz.

Opady deszczu, które utrzymują się na Podhalu od niedzieli w połączeniu z niskimi temperaturami spowodowały, że w Tatrach zaczął padać śnieg. Opady mają ustać we wtorek. Niewielką poprawę pogody synoptycy zapowiadają od środy.

ms/

23.10.2017 / 09:18

Szaflary mają trzy nowe trasy rowerowe

Gmina Szaflary chce rozwijać sieć ścieżek rowerowych na swoim terenie. Tą atrakcją chce przyciągnąć turystów.

- Z roku na rok rośnie liczba imprez rowerowych organizowanych w naszej gminie – mówi Rafał Szkaradziński, wójt Szaflar. - Na początku były dwie, teraz jest ich już sześć. Te i inne działania, to nasza odpowiedź na rosnącą ustawicznie liczbę turystów, którzy na Podhale przyjeżdżają ze swoimi rowerami. Tworzymy trasy, które łączą się z liczącym ponad 200 km „Szlakiem dookoła Tatr”. Turystyka rowerowa, to na pewno jeden z głównych kierunków rozwoju gminy na najbliższe lata.

Tylko w tym roku udało się wytyczyć na terenie szaflarzańskiej gminy kolejne trzy trasy, które łączą się ze „Szlakiem Dookoła Tatr”. Wyznaczeniem nowych ścieżek zajęła się fundacja 2 Koła. Prowadzą one przez miejsca ciekawie przyrodniczo, kulturowo i historycznie.

- Wyznaczenie tras w Szaflarach trwało ok. miesiąc - mówi Adam Perchał, prezes fundacji 2 Koła (na zdjęciu). - Przede wszystkim ustalamy własność gruntów. Musimy wiedzieć również, do kogo ta trasa ma być adresowana, czy dla dzieci, czy dla bardziej zaawansowanych rowerzystów. Musi ona zahaczać o te miejsca, które warto odwiedzić. Jedna z wyznaczonych przez nas tras dociera chociażby do Skałek Rogoźnickich, które stanowią ogromną atrakcję geologiczną.

W najbliższym czasie fundacja wraz z gmina planuje wytyczenie kolejnych odcinków tras rowerowych.

Józef Słowik

22.10.2017 / 19:12

Nowy Targ: dwie nastolatki uciekły z domu, szuka ich rodzina i policja

Nastolatki z Nowego Targu 15-letnia Sandra i 16-letnia Wiktoria wyszły wczoraj ze swoich domów i do chwili obecnej nie wróciły ani nie nawiązały kontaktu z rodziną. Nie wiadomo, gdzie są i co się z nimi dzieje. Szukają ich krewni i policja, która została powiadomiona o zaginięciu.

- Dziewczyny prawdopodobnie przebywają razem - mówi kom. Roman Wolski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu.

Wszystkie osoby mogące posiadać jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu zaginionych nastolatek proszone są o kontakt z policją pod numerem 18 26 10 400 lub 997.

oprac. r/

22.10.2017 / 18:51

Wypadek na zakopiance

W rejonie Myślenic doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Jezdnia w kierunku Krakowa została zablokowana - trwa akcja ratunkowa.

Ze wstępnych informacji wynika, że jedna osoba została poważnie ranna.

Policja wyznaczyła objazd przez Stróże - drogą lokalną, tzw. starą zakopianką. Utrudnienia w ruchu mogą potrwać do 2 godzin.

s/

22.10.2017 / 17:18

W Poronine zaroiło się od Świętych (zdjęcia)

W Poroninie już po raz czwarty odbył się Holywins, czyli Pochód Wszystkich Świętych.

Przypominanie postaci świętych ma być katolicką odpowiedzią na anglosaskie święto Halloween.

- Już po raz czwarty w Poronienie - Świętość wygrywa z Halloween. Około 220 dzieci, z pomocą rodziców przebrało się za swojego ulubionego świętego. Listę obecności otwierał św. Józef, a kończył św. Jan Paweł II. Rok fatimski sprawił, że w korowodzie były dzieci z Fatimy: Łucja, Hiacynta i Franciszek - wylicza ks. Arkadiusz Zych.

- W tym roku nie zbrakło także dorosłych - przebranych za Świętych, którzy nieśli relikwiarze, które posiada parafia.
Korowód Świętych angażuje całe rodziny w przygotowanie strojów i atrybutów świętych. Cieszymy się, że dzięki dzieciom, przypomnieliśmy sobie naszych świętych patronów o których na co dzień mało pamiętamy. Wszystkie stroje były piękne - dlatego praca jury nie była łatwa. Wszystkie dzieci zostały nagrodzone, w tym kilkanaście wyróżnionych za piękny strój - dodaje wikary z parafii pw. Św. Marii Magdaleny.

s/ rk-w/ zdj. Piotr Korczak

22.10.2017 / 12:13

Abp Marek Jędraszewski konsekrował kościół pw. św. Jana Pawła II w Nowym Targu (zdjęcia)

W wygłoszonej homilii metropolita krakowski powiedział m. in.:- Potrzebujemy świętych miejsc, w których możemy gromadzić się razem i wspólnie oddawać Bogu chwałę, włączając się w to wyznanie, jakie przed wiekami wypowiedział św. Piotr. Tutaj, w Nowym Targu potrzebne było to miejsce.

Uroczystość odbyła się w przeddzień 39. rocznicy inauguracji pontyfikatu św. Jana Pawła II.

Abp Marek Jędraszewski przypomniał, że dzień konsekracji nowej świątyni powinien być dniem radości, w którym na nowo odzyskujemy poczucie, że jesteśmy bożymi dziećmi. - Jest to powód naszej radości i dumy. Jest to dzień, w którym przyznajemy, że są w naszym życiu bardzo ważne sprawy, obowiązki, problemy i trudności, ale cóż one znaczą wobec tego, że Bóg nas umiłował? To piękna prawda, którą chcemy wyznawać w tym świętym miejscu, jakim jest ta poświęcona dzisiaj Panu Bogu świątynia - mówił.

Metropolita krakowski wraz z proboszczem ks. Janem Karlakiem, burmistrzem Nowego Targu Grzegorzem Watychą, starostą nowotarskim Krzysztofem Faberem oraz m. in. posłami - Anną Paluch i Edwardem Siarką podpisali Akt uroczystego poświęcenia kościoła pod wezwaniem świętego Jana Pawła II.

Odwołując się do historii nowej świątyni zauważył, że bardzo szybko doczekała się ona konsekracji i podziękował wiernym za to dzieło. - Chcę wyrazić moje głębokie przekonanie, że jedynie Pan Bóg może wam w pełni zapłacić i podziękować za waszą ofiarność i wytrwałość w tym wielkim dziele. Głęboko wierzę, że tak się stanie, bo Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu, jakże nie miałby okazać swej miłości tym, dla których wzniesienie tej świątynni stało się bardzo ważnym celem - zapewniał.

Parafia „Na Równi Szaflarskiej" w Nowym Targu została utworzona 3 grudnia 2006 roku decyzją kard. Stanisława Dziwisza. Jej pierwszym proboszczem został ks. Jan Karlak, ówczesny wikariusz w parafii NSPJ w Nowym Targu. Kard. Stanisław Dziwisz 31 października 2006 roku, poświęcił ziemię, na której wybudowano kościół, a 9 listopada 2008 roku wmurował kamień węgielny przywieziony z bazyliki św. Piotra w Rzymie, jako dar Ojca Świętego. Z kolei 1 maja 2011 roku, z chwilą ogłoszenia beatyfikacji Jana Pawła II przez Ojca Świętego Benedykta XVI, kard. Stanisław Dziwisz nadał parafii w Nowym Targu wezwanie błogosławionego Jana Pawła II. Odpust parafialny obchodzony jest tam w dzień liturgicznego wspomnienia Jana Pawła II, czyli 22 października.

Archidiecezja Krakowska, opr.s/ zdj. Szymon Pyzowski

 
22.10.2017 / 11:41

Sznur samochodów na zakopiance

Korek zaczyna się już Poroninie i ciągnie do Białego Dunajca.

Utrudniony ruch jest także w rejonie Klikuszowej.

Sznur samochodów stoi na pasie w kierunku Krakowa. Przejazd w stronę Zakopanego jest płynny.

rk, s/

22.10.2017 / 08:37

Pożar w Witowie

Osiem jednostek straży walczy z pożarem poddasza drewnianego budynku mieszkalnego w Witowie. Ze względu na duże zadymienie, które pojawiło się w trakcie akcji, strażacy pracują na zmianę w aparatach powietrznych.

Na drodze w kierunku Chochołowa przed Termami występują utrudnienia, jeden pas jest wyłączony z użytku. Dziękujemy Czytelnikowi za udostępnienie zdjęć.

pk/

22.10.2017 / 08:20

Spółka Nowa Targowica namawia handlujących, by przyszli na sesje i "samą obecnością powstrzymali radnych przed pochopną decyzją"

NOWY TARG. "Znaczna część rady miasta wydaje się być na szczęście przeciwna projektowi burmistrza, niemniej to dopiero początek dyskusji, która przeniesie się prawdopodobnie na poniedziałkową sesję. Dlatego ważne, byśmy na niej byli" - czytamy na stronie internetowej Nowej Targowicy apel spółki do osób handlujących na placu przy ul. Targowej.

To wezwanie związane jest z dość niespodziewaną propozycją burmistrza, dotyczącą ujednolicenia stawek opłaty targowej w Mieście.

Przypomnijmy, niespełna 2 lata temu Rada Miasta Nowego Targu zdecydowała o różnicowaniu stawek. Niskie, preferencyjne obowiązują na placu przy ul. Targowej (placu administrowanym i w połowie należącym do spółki Nowa Targowica, a w połowie do miasta-gminy). W pozostałym miejscach stawki są kilkukrotnie wyższe. Spora rozbieżność w stawkach miała na celu uporządkowanie handlu w Mieście, czyli nakłonienie handlujących do sprzedaży swoich towarów w określonym miejscu.

Tymczasem kilka dni temu, podczas posiedzenia Komisji Finansów, Gospodarki Komunalnej i Rozwoju - burmistrz Grzegorz Watycha zaskoczył radnych - prezentując projekt uchwały dotyczący ujednolicenia opłaty targowej na terenie całego Miasta. W tym wypadku oznacza to dla handlujących na placu przy Targowej - czterokrotną podwyżkę.

Część radnych zaprotestowała. Pomysłu bronił skarbnik Miasta i wiceburmistrz. Podczas komisji radni odmówili w ogóle zajmowania się tym projektem, ale nie jest wykluczone, że na poniedziałkowej sesji temat wróci.

Spółka Nowa Targowica przygotowuje się na taką ewentualność. Na stronie www.targowica.eu czytamy: "Złość, oburzenie - to najdelikatniejsze słowa, którymi określić można nastroje naszych kupców, którzy dokładnie zapoznali się już z propozycją burmistrza Grzegorza Watychy, dotyczącą zmian stawek miejskiej opłaty targowej. Nie - dla podwyżki miejskiej opłaty targowej".

Przytaczane są też opinie kupców: "To skandal, kiedy obiecywali nam niską opłatę, byśmy się tu tylko przenosili z Bereków, nikt nie zająknął się ani słowem, że to tylko na chwilę. Po półtora roku burmistrz chce się z tego wycofać. Okłamano nas".

Tekst kończy się słowami: "Znaczna część rady miasta wydaje się być na szczęście przeciwna projektowi burmistrza, niemniej to dopiero początek dyskusji, która przeniesie się prawdopodobnie na poniedziałkową sesję. Dlatego ważne, byśmy na niej byli"...

Przedstawiciel spółki w rozmowie z Podhale24 przyznaje, że chodzi przede wszystkim o to, by "kupcy pokazali, że stanowią sporą społeczność", że "przyjdą na sesję, by samą obecnością powstrzymać radnych przed pochopną decyzją".

Poniedziałkowa sesja rozpocznie się o godzinie 15.00 w sali obrad nowotarskiego Urzędu Miasta.

W galerii poniżej - zdjęcia z ostatniego letniego jarmarku.

s/ zdj. Michał Adamowski

21.10.2017 / 17:20

Most gotowy

Zakończyła się budowa mostu w Obidowej. Nowa przeprawa przez potok Lepetnica kosztowała pomad 2 miliony złotych.

Inwestycję na zlecenie Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu przeprowadziła firma Stanisława Chryczyka z Ochotnicy Dolnej. Stary most został całkowicie rozebrany, a w jego miejscu stanął nowy.

r/

21.10.2017 / 14:33

51. Rajd Żubrów na drogach Podhala (zdjęcia)

82 załogi wystartowały na tegoroczną trasę 51. Rajdu Żubrów ze startem i metą w Zakopanem. W rajdzie uczestniczą m.in. m.in. skoczek narciarski Maciej Kot wraz z Agnieszką Lewkowicz.

Legendarny rajd wrócił w tym roku do Zakopanego, czyli do miasta, w którym pół wieku temu się rozpoczął. Wystartował rano spod Hotelu Mercure Kasprowy. Zawodnicy mierzą się dziś z 10 odcinkami specjalnymi. Długość każdej z prób nie przekracza 2000 metrów, a ich łączny dystans to 19 km. Próby zaplanowano w Szaflarach, Pitoniówce, Kluszkowcach i Knurowie.

r/ms/ zdjęcia Marcin Szkodziński

21.10.2017 / 12:41

Tajemnicza kradzież ogromnych pieniędzy w Nowym Targu

Policja potwierdza tylko, że z jednego z kantorów na terenie miasta skradziono ponad 1,5 miliona złotych w gotówce. Złodziei nie złapano.

O sprawie poinformował "Tygodnik Podhalański". Jak mówi w rozmowie z nami kom. Roman Wolski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu, do kradzieży doszło około trzech tygodni temu. Policja nie nagłaśniała sprawy z uwagi na dobro toczącego się śledztwa. O zdarzeniu niewiele wiadomo. Każdy, kto może w tej sprawie cokolwiek wiedzieć, nabiera wody w usta. Policja potwierdza, że kantor mieści się na terenie jednego z nowotarskich marketów. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach doszło do kradzieży. - Śledztwo trwa. Sprawców na razie nie zatrzymaliśmy - informuje.

r/

21.10.2017 / 11:33

Finał No Trace Tatra. Marek Kamiński obszedł Tatry

Dobiegła końca wędrówka Marka Kamińskiego wokół Tatr. W osiem dni podróżnik pokonał pieszo 200 km. Spotkał się z ponad dwudziestoma osobami na różne sposoby związanymi z Tatrami, żeby porozmawiać o problemach, które dotyczą gór i terenów wokół nich. Wszystko pod hasłem No Trace - bez śladów w przyrodzie.

No Trace Tatra to przedsięwzięcie propagujące ideę minimalizowania wpływu człowieka na środowisko naturalne, świadomego i odpowiedzialnego podróżowania. Poprzez tę wędrówkę chcieliśmy zwrócić uwagę na wyjątkowość Tatr, lecz także problemy, z którymi zmagają się Tatrzańskie Parki Narodowe po obu stronach granicy. – Wiele czerpiemy z Tatr. Zastanówmy się jednak co sami Tatrom dajemy – podsumowuje Marek Kamiński.

Dzień I

Trasa biegła z Kuźnic przez Gubałówkę, Prędówkę, Kiry aż do słowackich Orawic. Po drodze Marek Kamiński spotkał się z Krzysztofem Trebunią-Tutką, architektem, założycielem i liderem zespołu Trebunie-Tutki, góralem z dziada pradziada. Na Gubałówce porozmawiali o tym, jak zmieniało się przez lata budownictwo na Podhalu, także o tym, jakie są skutki dewastacji krajobrazu. Na Polanie Szymoszkowej Marek spotkał się z Józefem Pitoniem, ikoną podhalańskiego gawędziarstwa, tancerzem, śpiewakiem, popularyzatorem folkloru. Pan Józef opowiadał o tym, jak kształtowała się tradycja i kultura góralska.

Dzień II

Dzień drugi wędrówki to trasa z Orawic przez Przełęcz Borek, Brestową, Zuberec, Huty, Dolinę Kwaczańską do Kwaczan. Całość już po stronie słowackiej. Rano Marek Kamiński spotkał się z drem Jaroslavem Kocianem. Pan Jaroslav przez wiele lat pracował w Państwowej Ochronie Przyrody na Orawie, obecnie poświęca uwagę wybitnym ludziom, którzy urodzili się na Orawie lub zajmowali się naukami przyrodniczymi w tym regionie. Jego dziadek Antoni w XIX wieku należał do grona najlepszych znawców zwierząt tatrzańskich. W 1856 roku rozpoczął pracę w zakopiańskiej hucie. Właściciel dóbr zakopiańskich, Edward Homolacs, w 1861 r. postanowił powiększyć swój zbiór ptaków i gościł u siebie wybitnego lwowskiego preparatora Ernesta Schauera, który nauczył Kocyana podstaw preparowania okazów. Od tego momentu pasją Antoniego Kocyana stała się zoologia. Wkrótce Kocyan stał się autorem pierwszej kolekcji kręgowców tatrzańskich. Spreparował około 7 tysięcy okazów, które wzbogacają liczne kolekcje przyrodnicze w muzeach w Europie, m.in. w Wiedniu, Berlinie, Londynie, Warszawie, Krakowie, Lwowie. Rozmowa z potomkiem Antoniego Kocyana to także opowieść o tym, jak zmieniało się podejście do ochrony przyrody.

Kolejny rozmówca Marka to Ján Hoľma, leśnik, strażnik Straży Parku Narodowego TANAP. Jego pasją jest monitorowanie i ochrona ptaków drapieżnych, sów, niedźwiedzi i kuraków leśnych. Jest autorem kilku amatorskich filmów edukacyjno-ekologicznych i współautorem wielu publikacji poświęconych ochronie przyrody. Pan Jan opowiadał o tatrzańskich niedźwiedziach, które odbywają wędrówki daleko poza Tatry. Przykładem jest niedźwiedź Iwo, który w 2015 roku powędrował przez Słowację na Węgry, a następnie przez Bieszczady na Ukrainę i do granicy Rumunii. Dla skutecznej ochrony niedźwiedzi konieczne jest zachowanie korytarzy ekologicznych oraz współpraca międzynarodowa między obszarami chronionymi.

Dzień III

W sobotę Marek Kamiński wystartował z Kwaczan, by dalej przez Liptowski Trnawiec, Liptowski Mikułasz i Smreczany dotrzeć do Żaru.

Po drodze spotkał się z Peterem Laučíkiem, żeby porozmawiać o najstarszych śladach działalności człowieka w Tatrach. Peter Laučík – dziennikarz, od 40 lat z pasją zajmuje się badaniem czasów prehistorycznych, pasjonuje go stosunek ludzi do natury zmieniający się przez wieki. Jest współautorem 15 monografii o wioskach liptowskich i odkrywcą kilku stanowisk archeologicznych. Opowiedział Markowi o znaleziskach pochodzących z różnych epok. Kolejny niezwykły towarzysz Markowej podróży to Milan Ballo – strażnik Straży Parku TANAP, od 2002 roku w obwodzie ochronnym Dolina Jałowiecka, skarbnica wiedzy o Tatrach.

Dzień IV

Czwarty dzień wędrówki No Trace Tatra rozpoczął się w Żarze. Następnie trasa prowadziła przez Ścieżkę nad Łąkami – Przybylinę – Kokawę Liptowską do Podbańskiej.

W niedzielę na trasie na Marka czekał Milan Koreň – naukowiec, leśnik, ekolog, autor wielu publikacji. Promując ideę ochrony przyrody, stara się zwracać uwagę na konieczność zachowania równowagi między ochroną a potrzebami miejscowej ludności. Koreň opowiedział o kalamicie z 19 listopada 2004 r. Na Tatry natarł wówczas zimny zstępujący wiatru typu bora o huraganowej prędkości. Na wysokości Łomnickiego Stawu porywy dochodziły do 200 km/godz., a nieco niżej, na wysokości górnej granicy lasu – nawet do 230 km/godz.! Wiatr o katastrofalnej sile wiał około trzech godzin. Zniszczony został pas lasu o szerokości 2,5 do 5 km i długości 50 km, od Podbieli po Tatrzańskie Kotliny. Zdarzenie to określane bywa przez Słowaków mianem Wielkiej Katastrofy (słow. Veľká kalamita). Na przełomie lipca i sierpnia 2005 obszar zniszczenia powiększył się o dalsze kilkadziesiąt ha na skutek pożaru, który prawdopodobnie wywołany został przez nieostrożność ludzką. Konsekwencją wiatrołomu była gradacja kornika drukarza, która powoduje usychanie świerków na dużą skalę w lasach sąsiadujących z wiatrołomem.

O tatrzańskiej roślinności opowiedziała Zuzana Kyselová, tatrzańska botaniczka, autorka licznych prac naukowych z zakresu botaniki, szczególnie roślin naczyniowych i porostów Tatr. W Tatrach wiele się ostatnio mówi o ochronie bioróżnorodności oraz o wpływie na rodzimą przyrodę gatunków obcych – szczególnie inwazyjnych, czyli takich, które mogą stanowić realne zagrożenie dla rodzimej flory czy fauny. Stopień tego zagrożenia jest różny, ale co najmniej kilka gatunków obcych jest na tyle inwazyjnych, trudnych do usunięcia i szkodliwych dla tutejszych ekosystemów, że ich pojawienie się w środowisku powoduje duże problemy.

Dzień V

W poniedziałek trasa powiodła z Podbańskiej, przez Podkrywański Chodnik, Szczyrbskie Jezioro, Wyżnie Hagi do Tatrzańskiej Polanki.

W okolicy Szczyrbskiego Jeziora Pavol Kráľ – leśnik, ekolog, płetwonurek i filmowiec –opowiedział Markowi Kamińskiemu o stawach tatrzańskich, ich zarybianiu i akcji „Czyste Stawy”. Z kolei o ratownictwie w Tatrach Słowackich rozmawiał z Markiem Kamińskim Jaroslav Svorc, wieloletni członek Górskiego Pogotowia Ratunkowego oraz prezes Ochotniczej Grupy Tatrzańskiej Służby Górskiej w Tatrach Wysokich.

W czasie wędrówki do Marka dołączył również Marcin Świerc, jeden z najlepszych ultrabiegaczy w naszym kraju.

Dzień VI

Szósty dzień No Trace Tatra to niewątpliwie dzień spotkań. Na trasie wiodącej z Tatrzańskiej Polanki, przez Stary Smokowiec, Tatrzańską Łomnicę do Kieżmarskich Żłobów było ich aż sześć.

Rano Marek rozmawiał z Barbarą Chovancovą, przyrodniczką i zoolożką, która specjalizuje się w ssakach Tatr, oraz z Filipem Ziębą, faunistą, specjalistą od niedźwiedzi w Tatrzańskim Parku Narodowym. Pretekstem do rozmowy stała się sortownia odpadów w Dolnym Smokowcu. Zapach śmieci przyciąga dzikie zwierzęta, w tym tatrzańskie niedźwiedzie, które odwiedzają to miejsce. Przychodził tutaj m.in. monitorowany za pomocą obroży telemetrycznej niedźwiedź Iwo.
Juraj Trnka, narciarz, skialpinista, wspinacz, ratownik górski, międzynarodowy przewodnik wysokogórski UIAGM, opowiedział Markowi o szlakach turystycznych. Kolejnym gościem był Anton Marec – były członek zawodowego Górskiego Pogotowia Ratunkowego, kierownik schronisk pod Rysami, nad Zielonym na Solisku, który podzielił się swoją wiedzą o turystyce i schroniskach. Z ratownikiem górskim i ordynatorem Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej w Narodowym Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Wyżnich Hagach – Daliborem Piovarčim – Marek rozmawiał o lecznictwie pod Tatrami.

Wątki narciarskie wypełniły rozmowę z Vladimírem Hubačem – narciarzem, biathlonistą, inicjatorem, właścicielem i administratorem Muzeum Narciarstwa w Tatrzańskiej Łomnicy. Prywatna kolekcja nart Vladimíra liczy prawie 300 egzemplarzy, z czego w muzeum wystawionych jest tylko kilka najciekawszych eksponatów. Mocno rozbudowana infrastruktura narciarska na Słowacji, na obszarze chronionym wywołała w pewnym momencie protesty działaczy ochrony przyrody. Sprawa trafiła do międzynarodowych instytucji. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody zagroziła odebraniem Tatrom Słowackim statusu parku narodowego, jeśli dalej będą realizowane inwestycje zagrażające integralności przyrodniczej tych gór.

Dzień VII

Siódmy dzień wędrówki Marka Kamińskiego okazał się odcinkiem najbardziej malowniczym. Trasa wiodła przez Kieżmarskie Żłoby, Dolinę Kieżmarską, Przełęcz pod Kopą, Dolinę Jaworową, Jaworzynę Spiską na Łysą Polanę, gdzie Kamiński przekroczył granicę.

Przez kilka godzin towarzyszył mu Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego, szef działu edukacji. Rozmawiali o filozofii Leave No Trace. To idea etyki outdoorowej, która promuje obcowanie z przyrodą bez pozostawiania w niej śladów. Główne przykazania to: zaplanuj zanim wyruszysz; zostań na szlaku i biwakuj w udostępnionych do tego miejscach; zabierz swoje śmieci; zostaw wszystko w takim stanie, jakim zastałeś; uważaj z ogniem; zachowaj dystans wobec dzikich zwierząt; nie jesteś sam na szlaku. Podobne hasła przyświecały wędrówce Marka Kamińskiego wokół Tatr.

Pod koniec dnia na Łysej Polanie Marek Kamiński spotkał się z leśniczymi: Grzegorzem Bryniarskim (odwód ochronny Morskie Oko), Tadeuszem Figurą (obwód ochronny Łysa Polana) i Jánem Slivinským (obwód ochronny Jaworzyna Spiska, po stronie słowackiej). Rozmawiali o podobieństwach i różnicach w zarządzaniu ruchem turystycznym pod obu stronach granicy. Morskie Oko, największe tatrzańskie jezioro otoczone kilkusetmetrowymi ścianami skalnymi stanowi najbardziej alpejski zakątek w Polsce. Nad brzegiem Morskiego Oka stoi najstarsze obecnie schronisko w polskich Tatrach, wybudowane w 1908 roku. Szlak z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka, 9-kilometrowa asfaltowa droga, zajmuje pierwsze miejsce w statystykach ruchu turystycznego. W 2016 roku odwiedziło go 850 449 turystów. Rekord dzienny padł 14 sierpnia tego roku, kiedy na szlak weszło ponad 13,5 tysiąca turystów. Niemal w każdy pogodny letni dzień na drodze z Zakopanego tworzą się korki, a w szczycie sezonu ruchem musi kierować policja. W rejonie Palenicy Białczańskiej i Łysej Polany na parkingach i poboczach dróg parkuje ponad 1000 samochodów dziennie. Po drugiej stronie granicy – w słowackiej Dolinie Białej Wody statystyki wyglądają zupełnie inaczej. Z Łysej Polany prowadzi szlak na przełęcz Polski Grzebień. Nie ma tu asfaltu, schroniska ani wozów konnych. W szczycie sezonu turystów liczy się tu w setkach, a poza sezonem można spotkać na szlaku kilka osób. Oba szlaki dzieli zaledwie kilkaset metrów odległości…

Dzień VIII

Ostatni, ósmy dzień wyprawy No Trace Tatra odbywał się już po polskiej stronie Tatr. Trasa wiodła z Łysej Polany do Morskiego Oka, a następnie przez Rusinową Polanę, Wiktorówki – Zazadnię i Brzeziny, do Kuźnic.

Na Polanie Rusinowej na Kamińskiego czekali Stanisław Rychtarczyk – tamtejszy baca, Bartłomiej Koszarek – szef Domu Ludowego w Bukowinie Tatrzańskiej, muzykant, regionalista, etnograf, poeta i instruktor śpiewu i tańca góralskiego, Szymon Ziobrowski – dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego i Przemysław Powalacz – prezes firmy Geberit Polska i jednocześnie współpomysłodawca projektu. Panowie rozmawiali o wypasie owiec, pojawiło się sporo anegdot, w których główną rolę grają turyści odwiedzający Rusinkę.

Około dziewiętnastej Kamiński dotarł do Kuźnic, gdzie tydzień wcześniej rozpoczął swoją wędrówkę dookoła Tatr. Zakończyła się wyprawa No Trace Tatra, ale nie jest to finał całego przedsięwzięcia. Wkrótce zostanie zrealizowany film będący zapisem wyprawy i rozmów na trasie, a w dalszej kolejności – książka.

Na zakończenie Marek Kamiński spotkał się z dziennikarzami w Zakopane, na której opowiedział o przebiegu wędrówki. Opowiedział również o problemach, które dotyczą gór i terenów wokół nich.

Źródło: TPN, materiały organizatorów, oprac. r/ zdjęcia Piotr Korczak

23.10.2017 / 23:03

Marek Morawski - kolejny raz uhonorowany

NOWY TARG. Marek Morawski, który kilka miesięcy temu rzucił się na ratunek dwóm osobom, które walczyły z nurtem Białego Dunajca - został dziś uhonorowany Złotą Odznaką Honorową Województwa Małopolskiego - Krzyżem Małopolski.

O wyczynie nowotarżanina pisaliśmy już kilkakrotnie.

Laudację wygłosił radny wojewódzki Stanisław Barnaś, który szarmancko poprosił by o wręczenie wyróżnienia dwóch radnych -strażaków. - Uważam, że to strażacy - Jakub Waligórski i Jan Łapsa powinni wręczyć ten krzyż.

Odznaka Honorowa Województwa Małopolskiego – Krzyż Małopolski jest honorowym wyróżnieniem, które przyznaje się osobom fizycznym, prawnym oraz jednostkom organizacyjnym nie posiadającym osobowości prawnej, za aktywne działania na rzecz społeczności lokalnych, przyczyniające się do rozwijania społeczeństwa obywatelskiego i wzbogacające tym samym dorobek regionu.

Przypomnijmy, że decyzją Prezydenta RP Marek Morawski otrzyma również wkrótce Medal za Ofiarność i Odwagę.

s/

23.10.2017 / 22:30

Biesiada śląsko-kaszubsko-podhalańska (zdjęcia)

NOWY TARG. Grupy - Kaszubów z powiatu kościerskiego, Ślązaków z rybnickiego i górali z nowotarskiego - wzięły udział w Biesiadzie zorganizowanej przez Starostwo Powiatu Nowotarskiego, Powiatowe Centrum Kultury w Nowym Targu, Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu, Zespół Regionalny „Śwarni”.

Zabawne konkurencje oceniane były przez jury w składzie: dr hab. Anna Mlekodaj, dyrektor MOK Bolesław Bara i Ewa Kokot. Licznie przybyłą do Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Targu publiczność bawiły zespoły regionalne „Karolinki” z Janowic koło Rybnika, „ Kaszubskie Nuty” z Kościerzyny oraz „Śwarni” z Nowego Targu.

W zabawie wzięli udział poeci z Podhala, Kaszub i Śląska. Na scenie oprócz poetów, muzyków, śpiewaków i tancerzy pojawili się przedstawiciele władz samorządowych ze Starostą Powiatu Kościerskiego Alicją Żurawską, Sekretarzem Powiatu Moniką Wollik-Litwin, Tomaszem Derą – Przewodniczącym Rady Powiatu – Kaszubi, Haliną Karwot Dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Świerklanach Przewodniczącą Komisji Rewizyjnej, członka Komisji Współpracy Europejskiej i Promocji oraz Komisji Zdrowia, Kultury i Sportu Rady Powiatu Rybnickiego – Ślązacy, Starostą Powiatu Nowotarskiego Krzysztofem Faberem, Tadeuszem Watychą Dyrektorem Powiatowego Centrum Kultury w Nowym Targu – Górale. Śpiewy, tańce, zabawne konkurencje a przede wszystkim wspaniała wspólna zabawa Kaszubów, Ślązaków i Górali trwała do późnych godzin wieczornych.

źródło: organizatorzy

23.10.2017 / 13:21

Solary dla Zakopanego - Urząd Miasta zbiera ostateczne deklaracje mieszkańców

Wszyscy mieszkańcy Zakopanego, którzy złożyli wstepne ankiety dotyczące solarów, fotowoltaiki i pomp ciepła muszą złożyć do Urzędu Miasta deklaracje uczestnictwa w projekcie. Spotkanie, podczas którego wyjaśnione zostaną szczegóły odbędzie się 23 paździenika o godz. 18.00.

Na spotkaniu obecny będzie Pan Łukasz Wróblewski opracowujący wniosek, który przedstawi projekt, warunki uczestnictwa oraz udzielane będą odpowiedzi na pytania w zakresie projektu.

Od osób obecnych na spotkaniu, które już złożyły ankiety, zbierane będą deklaracje niezbędne by starać się o dofinansowanie.

Ci, którzy nie dotrą na poniedziałkowe spotkanie, mogą samodzielnie złożyć deklaracje na dzienniku podawczym Urzędu Miasta Zakopane do 30.10.2017 r.

Brak deklaracji uczestnictwa będzie skutkowało nie ujęciem ankiety w projekcie.

Deklaracja do pobrania TUTAJ.

Źródło: Urząd Miasta Zakopane, oprac. pk.

23.10.2017 / 12:28

Konkurs Młodyk Toniecników w Białym Dunajcu

Tegoroczna XVIII edycja odbędzie się w dniach 18-19 listopada.

Do udziału w przeglądzie organizatorzy zapraszają dzieci i młodzież tańczącą w podhalańskich zespołach regionalnych, ale także tych, którzy tańca uczą się w swoich domach, od rodziców czy dziadków. Jak co roku jury oceniać będzie taniec solowy, a także grupy zbójnickie. Przesłuchania od godziny 10.00 (zarówno w sobotę, jak i w niedzielę) w auli przy Szkole Podstawowej i Gimnazjum nr 1 w Białym Dunajcu, ul. Jana Pawła II 184a. Dla wszystkich uczestników przewidziano dyplomy i upominki, dla wyróżnionych nagrody. Zgłoszenia przyjmowane są: telefonicznie (18 20 01 690, wew. 21), faksem (18 20 73 330), mailowo: gok@bialydunajec.com.pl i osobiście w budynku Gminnego Ośrodka Kultury w Białym Dunajcu do 16 listopada.

oprac. r/

 
23.10.2017 / 11:12

Walne zebranie stowarzyszenia absolwentów Balzera

Zarząd Stowarzyszenia Absolwentów I Liceum Ogólnokształcącego im. Oswalda Balzera w Zakopanem zwołał na 9 listopada Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Członków.

Zebranie odbędzie się w budynku Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Słonecznej 1. Pierwszy termin zebrania - godzina 16.30, drugi - godzina 17.00.

W porządku obrad sprawozdania za okres 2013-2017, udzielenie absolutorium ustępującemu zarządowi i wybór nowych władz.

oprac. r/

22.10.2017 / 18:00

Rajd z rowerem w Białce Tatrzańskiej (zdjęcia)

Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania Spisz - Podhale zorganizowała w Białce Tatrzańskiej „Rajd z rowerem”.

Miłośnicy jazdy rowerowej spotkali się na placu dolnej stacji kolejki Kotelnicy Białczańskiej. Przez kilka godzin rywalizowali w zajęciach sprawnościowych i brali udział w zabawach i pokazach.

Tradycyjnie odbył się przejazd rowerowy po trasach turystycznych promowanych w ramach mikroprojektu "Transgraniczna promocja tras turystycznych Podhala i Spisza" finansowanego ze środków UE oraz budżetu państwa za pośrednictwem Euroregionu „Tatry”.

Na wszystkich rowerzystów, opiekunów oraz gości czekał ciepły poczęstunek oraz upominki. Każdy uczestnik, który ukończył rajd otrzymał pamiątkowy medal, praktyczną opaskę rowerową z logiem projektu oraz drobny upominek.

źródło: LGD Spisz - Podhale zdj. Marcin Niewiarowski

22.10.2017 / 15:10

9 medali dla podhalańskich sportowców na Małopolskim Mityngu Olimpiad Specjalnych w Krakowie (zdjęcia)

Na obiektach krakowskiej AWF odbyły się regionalne zawody Olimpiad Specjalnych w lekkoatletyce, które zgromadziły ponad 100 uczestników. W zawodach wystartowało 6 sportowców z niepełnosprawnością z Zakopanego, Kościeliska, Witowa i Nowego Targu, regularnie trenujący z Fundacją HANDICAP Zakopane.

Sportowcy reprezentowali jedyny w naszym regionie Klub Olimpiad Specjalnych I LOVE SKI ZAKOPANE działający przy Fundacji HANDICAP Zakopane.

- Nasi lekkoatleci zdobyli się 3 złote, 2 srebrne i 4 brązowe medale w biegach na 100 m i skoku w dal. Była zacięta walka, rekordy życiowe i radosna atmosfera sportowa. Osiągnięte wyniki dają naszym sportowcom szansę na udział w ogólnopolskich zawodach Olimpiad Specjalnych w lekkoatletyce. Nasi medaliści to Antoni Wiercioch (2 złota), Krystian Kicmal (1 złoto), Patrycja Strama (srebro i brąz), Rafał Świczkowski (srebro i brąz), Klimek Zięba (brąz) i Kuba Kaim (brąz). Gratulujemy naszym Mistrzom, dziękujemy Trenerom, Rodzinom i Opiekunom za pomoc, najlepszy doping na stadionie i współtworzenie atmosfery wielkiego święta sportowców z niepełnosprawnością - komentuje Małgorzata Tlałka-Długosz, prezes fundacji.

opr.s/ zdj. HANDICAP Zakopane

22.10.2017 / 12:47

Górale potrzebują sztandaru, a nie mają pieniędzy

Oddział Związku Podhalan w Maruszynie nie może liczyć na razie na pomoc finansową gminy w kwestii zakupu sztandaru. Rafał Szkaradziński wójt Szaflar tłumaczy góralom, że gmina nie może udzielić pomocy finansowej na tego typu zakup. Nie pozwalają na to przepisy o finansach publicznych.

Oddział ZP w Maruszynie utworzono w marcu tego roku. Liczy 40 członków. Podczas ostatniego wiejskiego zebrania przedstawiciele oddziału prosili wójta o wsparcie finansowe zakupu proporca dla ich organizacji.

Jak wyjaśniają - zakup sztandaru oraz przygotowanie uroczystości inauguracyjnej działalność oddziału wiążą się z dużymi kosztami. Tych pieniędzy nowy oddział nie ma.

Wójt Szkaradziński wyjaśnia, że pieniędzy z budżetu gminy na sztandar dla Maruszyny nie może przekazać. - Konsultowałem, to z panią skarbnik i nie ma takie możliwości – twierdzi wójt. – Łożymy na siedem zespołów regionalnych. Zakup sztandaru można sfinansować ze składek, darowizn i różnych tego typu akcji. Wszystko co związane góralszczyzną jak najbardziej może liczyć na finansowanie gminy. Wśród nich są: stroje regionalne dla zespołów, wyjazdy, próby , ale zakupu sztandaru gmina nie może opłacić.

Wójt zapowiada, że zamierza współpracować z odziałem Związku Podhalan w Maruszynie, ale w zakupie sztandaru nie pomoże.

js/

21.10.2017 / 12:33

Płuczą pędzle w potoku

ZAKOPANE. Od kilku dni Czarny Potok w okolicy ulicy Tetmajera wygląda właśnie tak jak na zdjęciu. Robotnicy, którzy pracują przy pobliskiej budowie czyszczą sobie w wodzie pędzle i wałki z farby.

- Kiedy zwróciłem im uwagę usłyszałem, że to nie moja sprawa. Uważam że ich zachowanie jest skandaliczne tym bardziej, że w potok był zarybiany - skarży się nasz czytelnik.

pk/

21.10.2017 / 10:28

VIII Gminny Konkurs Gawędy i Recytacji im. Hanki Nowobielskiej (zdjęcia)

Blisko 80 uczestników zgłosiło się do tegorocznej edycji konkursu. Mali górale i góralki na scenie recytowali gwarą wiersze i gawędy.

Miejsca w „Wikarówce” w Białce Tatrzańskiej szybko zapełniły się uczestnikami konkursu oraz ich opiekunami. Przedszkolaki i młodzież szkolna recytowali wiersze i gawędy w gwarze spiskiej oraz podhalańskiej. – Rokrocznie spotykamy się, żeby uwidzieć jak te dzieci gwarą gadają, ale też żeby krzewić tą gwarę Spisza i Podhala – mówi Bartek Koszarek, dyrektor Bukowiańskiego Centrum Kultury „Dom Ludowy”.

Poczynaniom małych górali i góralek na scenie bacznie przysłuchiwało się jury konkursu w składzie Anna Mlekodaj, Dorota Majerczyk, Lucyna Zabrzewska i Andrzej Rusnak. – Są to ludzie znani, którzy pasjonują się regionem i gwarami, którzy dotykają tej sfery kultury regionalnej Podtatrza związanej z poezją i gawędą – dodaje Koszarek.

Wśród występów konkursowych uwagę zgromadzonej publiczności przykuła gawęda Józefa Pitowania „Jak to się pan z nart wyleczył”, którą recytowała 15-letnia Regina Gąsienica-Giewont z Witowa. Nastoletnia góralka opowiadała gawędę humorystyczną przez kilkanaście minut i została nagrodzona gromkimi brawami. – Gawędy z trzy dni trzeba było powtarzać z tekstem, żeby go poznać. Potem, przy sprzątaniu, czy jak szłam, cały czas sobie w głowie powtarzałam. Dzięki temu teraz na scenie tak dobrze się czułam z tą gawędą, bo wiedziałam, co będzie dalej i mogłam skupić się, żeby forma była dobra – mówi Regina Gąsienica-Giewont.

Laureaci konkursu będą mogli zaprezentować swoje umiejętności w międzywojewódzkim konkursie im. Andrzeja Skupnia Florka w Białym Dunajcu.

ms/ zdjęcia Marcin Szkodziński

20.10.2017 / 18:51

Legendarny Rajd Żubrów wraca na Podhale

W sobotę 21 października fani motoryzacji będą mogli podziwiać legendarny 51. Rajd Żubrów, który wraca na Podhale. Zawody rozegrane zostaną w sobotę m.in. w Zakopanem, Szaflarach i Kluszkowcach.

Imprezę w 1966 roku wymyśli i zorganizował ówczesny Mistrz Europy Sobiesława Zasada. Pierwotnie rajd nosił nazwę Ogólnopolski Rajd Działaczy i Sympatyków Sportu Samochodowego  i był pomyślany, jako impreza dla tych, którzy na co dzień pracują po drugiej stronie, przy organizacji rajdów m.in. działaczy czy ekspertów oraz weteranów. Sędziowali im kierowcy i piloci. Role się odwróciły. Impreza przyjęła się i w kolejnych latach była tradycyjnym spotkaniem sportowo-towarzyskim branży motoryzacyjnej.

W tym roku rajd wraca do kolebki – do Zakopanego. Na jego starcie stanie 88 załóg, wśród nich m.in. legendarny kierowca i pomysłodawca rajdu Sobiesława Zasada, skoczek narciarski Maciej Kot czy kierowca rajdowy Michał Kościuszko.

Na piątek przewidziano część administracyjną (odbiór dokumentów i badanie kontrolne), a sobota to rywalizacja sportowa, w której załogi zmierzą się z 10 odcinkami specjalnymi. Długość każdej z prób nie przekracza 2000 metrów, a ich łączny dystans to 19 km. Po oficjalnym starcie spod Hotelu Mercure Kasprowy, który przewidziano od 9:00, załogi ruszą na próby Pitoniówka (1,85 km) i Szaflary (1,8 km). Te dwa odcinki przejeżdżane będą trzykrotnie, a dwie pierwsze pętle uzupełnią jeszcze próby Knurów i Kluszkowce. Na metę do Zakopanego uczestnicy wrócą około 16:20.

r/ materiały prasowe

20.10.2017 / 17:22

Nowy obraz w zbiorach Muzeum Tatrzańskiego

"Limba w Tatrach” autorstwa Leona Wyczółkowskiego można oglądać w gmachu głównym muzeum do 7 stycznia 2018r. Obraz udało się zakupić dzięki wsparciu finansowemu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Muzeum Tatrzańskie w swoich zbiorach posiada wiele prac Leona Wyczółkowskiego. Nowy nabytek jest jednak jedyny w swoim rodzaju. – Do tej pory w zbiorach mieliśmy tylko grafiki Wyczółkowskiego. Nowy obraz, to już jest technika mieszana i jest to już inny rodzaj twórczości tatrzańskiej tego autora – mówi Helena Pitoń z Muzeum Tatrzańskiego.

Nowy nabytek Muzeum Tatrzańskiego wykonany został techniką akwarelową połączoną z kredką liktograficzną. Połączenie grafiki z elementami malarskimi sprawia, że obraz jest tak wyjątkowy. Wyczółkowski doceniony został jednak za uwiecznianie tatrzańskich krajobrazów pastelami. - Tego też jeszcze na razie brakuje nam w zbiorach. Niestety takie rzeczy nie tak często trafiają na rynek, a po drugie osiągają one odpowiednie sumy – zaznacza Pitoń.

Obraz „Limba w Tatrach” został zakupiony z prywatnej kolekcji poprzez dom aukcyjny.

ms/ zdjęcia Marcin Szkodziński

20.10.2017 / 14:16

Podniebne szkolenie w Małych Pieninach (zdjęcia)

Ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wspólne ze Strażą Graniczną uczestniczyli w szkoleniu śmigłowcowym.

Szkolenie odbywało się głównie w Małych Pieninach, a jego bazą była dyżurka GOPR w Szczawnicy. W trakcie zajęć ćwiczono sposoby ewakuacji poszkodowanego górskiego terenu za pomocą technik linowych. Ratownicy mówią , że jest to niełatwe zadanie, wymagające ogromnej precyzji oraz skupienia zarówno ze strony pilota, jak i desantujących się ratowników. Podlatuje się bardzo blisko skał. W rękach pilota jest życie wiszących na linie ratownika oraz poszkodowanego. Takie szkolenia pozwalają uniknąć błędów w trakcie działań w górach. Są one po prostu niezbędne.

Weronika Błażusiak

20.10.2017 / 14:01

Orawskie morsy rozpoczęły sezon

Miłośnicy zimnej wody nad przygranicznym Jeziorem Orawskim zainaugurowali kolejny sezon wspólną kąpielą w pobliżu słowackiego Namiestowa.

Zanurzenie się w jeziorze nie stanowiło tym razem wielkiego wyzwania, bowiem temperatura wody wynosiła 11 C° przy temperaturze powietrza 16 C°.

Początki aktywności słowackich morsów nad Jeziorem Orawskim, nazywanych w tym kraju lodowymi niedźwiedziami, sięgają 1975 roku. Spotkania grupy odbywały się do końca lat 80-tych. Po wieloletniej przerwie, w 2013 roku kolejne pokolenie amatorów mroźnych wrażeń odnowiło tą tradycję. Obecnie w sposób regularny spotykają się od jesieni do wiosny na brzegu zbiornika przy hotelu Studnika.

Ciekawym wydarzeniem, które co roku przyciąga wielu gości, będzie z całą pewnością mikołajkowe zimowe pływanie w namiestowskiej zatoczce 2 grudnia. Do tego dnia temperatura wody powinna zmniejszyć się do kilku stopni, nie mówiąc już o temperaturze otoczenia – rok temu podczas tej imprezy wynosiła około -10 C°.

Andrzej Habina/ zdj. Orava otužilci

20.10.2017 / 13:31

Za nami piknik rowerowy w Maruszynie, a przed nami Szaflary Tour (zdjęcia)

Ostatni piknik rowerowy, który odbył się w Maruszynie, przyciągnął wielu miłośników dwóch kółek.

Celem imprezy było rozpowszechnianie aktywnego spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu oraz promocja zasobów historycznych, krajobrazowych i kulturowych gminy. Podczas zabawy instruktorzy Fundacji 2 Koła przekazywali dzieciom wiedzę oraz techniki poprawnej jazdy na rowerze górskim na przygotowanych przeszkodach. Po szkoleniu przyszedł czas na rajd rowerowy. Trasa prowadziła przez rezerwat przyrody Skałka Rogoźnicka, gdzie odbył się wykład na temat danego obiektu geologicznego UNESCO. W zabawie wzięli udział nie tylko uczestnicy gminy ale także mieszkańcy wsi Podbiel. Celem imprezy była również integracja gminy Szaflary i wsi Podbiel, które są objęte programem Interreg.

Piknik rowerowy za nami, a przed nami kolejne wydarzenie rowerowe w gminie Szaflary. W niedzielę 22 października odbędzie się kolejna edycja zabawy z rowerem „Szaflary Tour”. To cykliczna impreza rowerowa w gminie Szaflary, promująca aktywny tryb życia zwłaszcza u najmłodszych. Tegoroczna edycja upłynie pod znakiem MTB i szkoleń dla dzieci na pumptracku. Uczestnicy zabawy będą mogli wziąć udział w zawodach po rowerowym torze przeszkód. Świeże powietrze, jazda na rowerze oraz okazja do wypracowania zasad zdrowego współzawodnictwa, czyli jednym słowem „Szaflary Tour”. Więcej na plakacie poniżej:



oprac. r/ źródło: materiały prasowe, zdjęcia Michał Adamowski

20.10.2017 / 08:40

III Rajd Szlakami Oddziału Partyzanckiego AK Bolesława Duszzy „Szaroty” oraz Bieg im. Władysława Szepelaka „Młodego - Bohaterowie Niezwyciężeni”

Rajd dedykowany jest pamięci Żołnierzy pierwszego oddziału partyzanckiego Podhala, którzy pod dowództwem Wojciecha Bolesława Duszy „Szaroty” walczyli o niepodległość Polski z niemieckim okupantem. Bieg jest formą upamiętnienia najmłodszego partyzanta OP AK „Szaroty” – Władysława Szepelaka ps. „Młody” z Bielanki.

Odrowąż- Żeleźnica 20 października 2017 r.

Organizatorzy Rajdu oraz Biegu: Nowotarska Grupa Mieszkańców „Pamięć“, Podhalańska Grupa Rekonstrukcji Historycznych Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica”, Poseł na Sejm RP Edward Siarka, Poseł na Sejm RP Anna Paluch, Wójt Gminy Czarny Dunajec,
Organizacje wspierające: Starostwo Powiatowe w Nowym Targu, Sekcja Młodzieżowa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajwej Koło Nowy Targ
Partner: Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie
Patronat honorowy: Dyrektor Oddziału IPN w Krakowie

Uczestnicy: uczniowie klas gimnazjalnych i podstawowych. jak również osoby indywidualne

Trasa Rajdu: Bielanka – Raba Wyżna – Harkabuz – Żeleźnica – Bukowina Osiedle – Odrowąż
Cel: poznanie dziejów zbrojnego podziemia niepodległościowego, działającego na terenie Podhala i okolic w latach 1939–1945; dotarcie do miejsc i obiektów związanych z historią walk o niepodległość Polski.

Szczegóły Rajdu w naszym dziale" co, gdzie, kiedy".

opr.s/

 
20.10.2017 / 08:08

Jubileusz Studenckiego Zespołu Góralskiego "Skalni"

W bieżącym roku przypada 65-ta rocznica działalności artystycznej Studenckiego Zespołu Góralskiego „Skalni” Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Koncert jubileuszowy z tej okazji odbędzie się w Zakopanem 18 listopada w sali kina "Sokół"o godz. 18.00.

W ramach obchodów jubileuszu 1 grudnia w Klubie Akademickim „Arka” w Krakowie przy Al. 29-listopada 50 o godz. 19.00 odbędzie się koncert towarzyszący.

Zespół „Skalni” skupia młodzież akademicką z terenów Podhala i okolic. Łączy ich umiłowanie tradycji, kultury i sztuki góralskiej. Jubileusz będzie okazją do spotkania dla kilku pokoleń członków zespołu, którzy na przestrzeni wielu lat poprzez taniec, śpiew i muzykę góralską podtrzymują tradycję tej kultury. Przez wszystkie lata istnienia zespołu jego członkami byli i są studenci wyższych uczelni krakowskich pochodzący z Podhala oraz innych terenów małopolski. Wielu z nich po ukończeniu studiów zajmuje się pracą organizacyjną i artystyczną w swoich rodzinnych stronach. Chcemy, by obchody jubileuszowe stały się okazją do spotkania dla wszystkich, którym droga jest kultura góralska.

Nad obchodami Jubileuszu honorowy patronat sprawuje JM Rektor Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie, prof. dr hab. inż. Włodzimierz Sady.

oprac. r/ źródło: materiały prasowe Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

19.10.2017 / 19:27

Drużyna Mistrzów w Niedzicy (zdjęcia)

Członkowie Drużyny Mistrzów odwiedzili jedną ze szkół w Niedzicy.

Pierwszym punktem kilkugodzinnego spotkania były warsztaty z psychologiem na temat stosowania używek, a szczególnie dopalaczy, ich wpływu na zdrowie człowieka.

Później swoją pasję zaprezentował mistrz Street Workout Maksym Riznyk. Swoją siłą i umiejętnościami zaczarował niedzickich uczniów, którzy razem z nim ćwiczyli i próbowali swoich sił w tej dyscyplinie sportowej. Ostatnim ogniwem spotkania z Drużyną Mistrzów był występ wokalny przeplatany z prelekcją rapera Romana Bosskiego. Młodzież była pod wrażeniem występu i prezentacji całej drużyny. Na koniec wszyscy zostali obdarowani autografami członków Drużyny Mistrzów.

DM to zespół ludzi, których ideą jest promowanie pozytywnych wartości, w tym również wartości patriotycznych i motywacji do rozwoju osobistego poprzez sport, muzykę, pasję a także edukacja i działania ukierunkowane na profilaktykę uzależnień, wykluczenia społecznego i negatywnych wzorców społecznych.

mat. nadesłany, opr. s/

19.10.2017 / 13:13

Bieg "Na dobry początek"

23 października odbędzie się Bieg o Puchar Dyrektora Instytutu Nauk Społecznych i Turystyki Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu.

Do startu dopuszczeni są wszyscy chętni studenci, pracownicy oraz uczniowie szkół średnich. Start i meta – wiata edukacyjna Nadleśnictwa Nowy Targ ( ul. Składowa). Bieg płaski na dystansie 5200m. Przewyższenie 22m. Nawierzchnia asfaltowa i ścieżki leśne. Zawodnicy maja do pokonania jedną pętlę. Start o godz. 12:00.

Przyjmowane są do dnia 22.10.17 r. na adres e-mailowy zwfis@ppwsz.edu.pl. W zgłoszeniu należy podać: nazwisko i imię, rok urodzenia, płeć, numer telefonu, kategorię (student, pracownik, uczeń). Istnieje możliwość zgłoszenia w biurze zawodów w dniu startu tylko w przypadku wolnych miejsc.

oprac. r/

19.10.2017 / 11:13

Kąpiel w piwie

ZAKOPANE. We wrześniu na Krupówkach powstało Piwne Spa.

Kąpiel piwna połączona ze spożywaniem złotego trunku to oferta punktu spa przy ul. Krupówki 77. - Od dawna wiadomo, że napój z pianką ma wiele walorów, nie tylko smakowych, ale także pielęgnacyjnych i zdrowotnych. Zawarte w piwie chmiel, słód i drożdże to składniki od lat stosowane w kosmetologii, ziołolecznictwie i medycynie naturalnej. Jednak kąpiel w piwie dla wielu Polaków jest nowością i wzbudza zainteresowanie. Kąpiel piwna oparta jest na zastosowaniu naturalnego piwa kąpielowego, które dostarcza organizmowi witaminy z grupy B, proteiny, minerały i aminokwasy - przekonuje Magdalena Nalepa, fizjoterapeuta i menadżer Piwnego Spa.

Kąpiel odbywa się w drewnianej bali z hydromasażem, w kameralnym pomieszczeniu. Podczas zabiegu goście degustują różnorodne piwa rzemieślnicze z polskich i zagranicznych browarów.

Godzinna kąpiel w piwie dla dwóch osób to wydatek 250 zł.

oprac. r/ materiały prasowe

23.10.2017 / 21:00

Sporty szkolne: Wyróżnieni i odznaczeni

W Regionalnym Centrum Kulturalno Bibliotecznym w Brzesku odbyło się uroczyste podsumowanie Małopolskiego Systemu Współzawodnictwa Sportowego dzieci i młodzieży SZS za rok szkolny 2016/17.

23.10.2017 / 15:00

Kajakarstwo: Niekwestionowany król zjazdu i sprintu

Na trasie ze Szczawnicy do Krościenka rozegrano 74 Mistrzostwa Polski w kajakowym zjeździe i sprincie. Niespodzianek nie było, tytuły przypadły faworytom.

23.10.2017 / 14:06

Nowotarżanin ponownie Mistrzem Polski w quadach

Oskar Pieprzak i Piotr Kurek z Sanoka ponownie zwyciężyli w Przeprawowych Mistrzostw Polski ATV. Po dwóch zwycięskich rundach w Bieszczadach i w Jeleniej Górze swoje mistrzostwo przypieczętowali wygrywając trzecią rundę w Golubiu - Dobrzyniu w Kujawsko – Pomorskiem, która rozegrana została w miniony weekend.

Pomimo punktowej przewagi uzyskanej w poprzednich etapach mistrzowskich zmagań team z nowotarżaninem podszedł do ostatniej rundy bardzo poważnie. W ostatniej rundzie zwycięski team zdobył 10200 pkt. uzyskując 450 pkt. przewagę nad drugim zespołem. - Konsekwentny, rzetelny trening zarówno kondycyjny jak i techniczny sprawdziły się na pięciogodzinnym etapie nocnym i w trakcie dwóch etapów dziennych przygotowanych przez organizatorów Mistrzostw Polski czyli ATV Polska Stowarzyszenie czterokołowców oraz Polski Związek Motorowy – mówił po przekroczeniu linii mety Oskar Pieprzak, dwukrotny Mistrz Polski.

Zasady rywalizacji w quadach przeprawowych są bardzo podobne do zawodów w biegach przełajowych po górach. Zawodnicy otrzymują na starcie mapę z zaznaczonymi punktami w terenie, do których muszą precyzyjnie dojechać. Na miejscu przy użyciu specjalnych elektronicznych czytników każdy taki punkt jest zaliczany i wgrany w GPS. W ten sposób punkty z całej trasy są zbierane, a ominięcie punktu może skutkować utratą pozycji. Do punktacji końcowej zaliczany jest czas przejazdu oraz punkty na trasie.

Zwycięzcy tegorocznych Mistrzostw Polski ATV zgodnie twierdzą, że wiele czasu poświęcili na treningi, czego efektem jest tytuł Mistrza Polski. - Jestem bardzo szczęśliwy, że po raz drugi Mistrzostwo Polski jest w naszych rekach – mówi Pieprzak.


tekst: msz
Zdjęcia ATV Akademia

23.10.2017 / 12:00

Sporty szkolne: Dwunastu zawodników "Goszczyńskiego" w wojewódzkim finale (+ zdjęcia)

Po kilkunastu latach przerwy, na miejskim stadionie w Nowym Targu, przeprowadzono zawody lekkoatletyczne szkół ponadgimnazjalnych. Były to powiatowe eliminacje do wojewódzkiej Licealiady młodzieży z roczników 2000 i 2001.

23.10.2017 / 12:00

Piłka nożna: Festiwal strzelecki

Na stadionie w Nowym Targu trampkarze starsi naszego klubu pokonali Skotniki Kraków 4:0 (małopolska liga trampkarzy), a juniorzy starsi w wyjazdowym spotkaniu okazali się lepsi od ZOR Frydman (I liga juniorów starszych podhalańskiego podokręgu).

23.10.2017 / 12:00

Piłka nożna: Turniej Mikołajkowy w futsalu

Już po raz szósty mamy okazję zaprosić Was do udziału w turnieju futsalowym o Puchar Podhalańskiej Ligi Futsalu. Impreza po raz drugi odbędzie się w nowoczesnej Arenie Nowy Targ, w dniach 2-3 grudnia.

22.10.2017 / 23:00

Hokej: PLHK: Potrzeba im wiary

Kobieca drużyna Podhala ostatni raz rozkoszowała się zwycięstwem w lutym 2016 roku nad Kozicami. Wydawało się, że konfrontacja z krakowiankami przerwie pasmo porażek.

22.10.2017 / 20:00

Piłka nożna: Klasa B i C: Liderzy nie zawodzą (tabele, zdjęcia)

(AKTUALIZACJA! ZDJĘCIA) z Drużyny z czołówki potwierdzają wysoką formę w tej kolejce rozgrywek. W bardzo emocjonującym spotkaniu Dunajec wygrywa z Deltą. Nieprzerwanie trwa dominacja Boru, który stawia kolejny krok w kierunku awansu.

22.10.2017 / 19:00

Piłka nożna: IV liga: Koszmar ostatnich minut (tabela)

Lubań większość meczu przeważał z rywalem z Bochni, a maniowianom tak bardzo spieszyło się po zwycięstwo, że w rezultacie stracili dwa gole w ostatnich dziesięciu minutach swojego spotkania. Jeszcze bardziej tragiczny scenariusz rozegrał się w Białce, gdzie gospodarze roztrwonili dwubramkowe prowadzenie kończąc zawody wysoką porażką.

22.10.2017 / 19:00

Piłka nożna: V liga: Litościwy Huragan (zdjęcia + tabela)

AKTUALIZACJA 2 (zdjęcia 2, tabela) Huragan wygrywa swoje spotkanie, jednak sam obraz gry prowadzonej na grającego w dziewiątkę rywala nie powala. Rabianie rozgromili na własnym stadionie Orła, który kończył spotkanie w ósemkę. Świetne trzy minuty pierwszej połowy w wykonaniu Orkana oraz wojna z sędziami przyjezdnych doprowadziły do tak wysokiego rezultatu na korzyść gospodarzy. Szaflary bez kilku podstawowych graczy nie dały rady Zalesiance. W związku z tym pogoń za czołówką będzie musiała nieco się opóźnić. Nie zawodzi za to Jarmuta. Kolejne efektowne zwycięstwo i kolejne trzy oczka lądują na koncie graczy ze Szczawnicy, którzy szybko pozbierali się po straconej bramce.

22.10.2017 / 17:00

Piłka nożna: Klasa A: Za wysokie progi (zdjęcia, tabela)

Dwunasta kolejka spotkań rozpoczęła się w Rokicinach Podhalańskich. Gospodarzom punkty były potrzebne jak tlen, bowiem znaleźli się w strefie spadkowej.

22.10.2017 / 15:00

Hokej: I liga: Dwa oblicza górali

Sobotnie spotkanie górale rozstrzygnęli dopiero w dogrywce. W 61 minucie i 29 sekundzie zdobyli "złotego" gola, w drugi spotkaniu poszło im znacznie lepiej z dębiczanami.

22.10.2017 / 13:00

Unihokej: Doświadczenie górą w siostrzanej potyczce (zdjęcia)

Pojedynek dwóch ekip Podhala toczył się w przyjacielskiej atmosferze. Młodsze zawodniczki pokazały dużą determinację i wolę walki, natomiast MMKS I doświadczenie i ogranie, które zadecydowało o wygranych.

21.10.2017 / 23:00

Hokej: II liga: Ławka kar pękała w szwach

To był mecz walki. Oba zespoły nie oszczędzały się, stąd też dużo przewinień, a ławka ciągle była przepełnione.

21.10.2017 / 18:00

Piłka nożna: III liga: Los gra z Podhalem w pokera (tabela)

- Brakuje nam szczęścia. Ale ono zawsze równa się zeru, więc liczę, że dopisze nam ono w kolejnych spotkaniach - powiedział trener NKP, Janusz Niedźwiedź.

20.10.2017 / 22:00

Hokej: Hat trick "Kazka"

AKTUALIZACJA (wypowiedź trenera) Sukcesem zakończyła się wyprawa Podhala nad morze. Nowotarżanie od drugiej tercji zatapiali katamaran gdańszczan, aż go zatopili. W roli dowódcy wystąpił Krzysztof Zapała, który rozegrał kapitalne spotkanie okraszone hat trickiem.

20.10.2017 / 22:00

Sporty szkolne: Mistrzostwo dla Ostrowska

Ostrowsko zostało mistrzem powiatu nowotarskiego w Igrzyskach chłopców w halowej piłce nożnej. W nagrodę reprezentować będzie nowotarskim powiat w półfinale mistrzostw Małopolski.

20.10.2017 / 21:32

Nowotarżanin walczy o utrzymanie tytułu Mistrza Polski na quadach

Do ścisłego finału wyścigów na quadach przechodzą tylko najlepsi kierowcy. Wśród nich jest Oskar Pieprzak, jedyny kierowca z Podhala.

Mistrzostwa i Puchar Polski ATV PZM 4x4 Terenowiec, to mordercza kilkunastogodzinna trasa podzielona na trzy etapy. Pierwszy z nich rozgrywany jest w nocy i sprawia zawodnikom największe trudności, które nie tylko związane są z ograniczoną widocznością. - Jeździmy na oświetleniu z quadów i mamy jeszcze latarki na kaskach - mówi Oskar Pieprzak, Mistrz Polski ATV z 2015 r. - Nie ma tak, że się rozjeździmy w dzień i później startujemy w nocy. Od razu poprzeczka jest na najwyższym poziomie - dodaje.

Mistrz Polski ATV z Podhala zapewnia, że nocny etap stanowi swego rodzaju sito dla kierowców. Nie tylko odpada podczas niego najwięcej zawodników, ale zdarza się także najwięcej wypadków. - Ja sam miałem dwa poważne wypadki. Raz połamałem sobie żebra. Drugi raz rozbiłem quada na drzewie - opowiada Pieprzak.

Oskar Pieprzak jedzie w parze z Piotrem Kurkiem z Bieszczad. Mimo iż zawodnicy jadą na osobnych maszynach i każdy z nich walczy o swoje punkty, to muszą trzymać się razem. - Takie są względy bezpieczeństwa - zaznacza Oskar. - Zawody są bardzo ryzykowne. Tam dosłownie leje się krew - dodaje.

Na nocny, najtrudniejszy etap mistrzostw zawodnicy wyruszyli dzisiaj o godz. 19:00. Kolejne etapy poranny i popołudniowy w sobotę.

msz/ fot. Archiwum zawodnika

19.10.2017 / 20:00

Sporty szkolne: Ciche triumfuje po karnych

AKTUALIZACJA (zdjęcia) Dziewczęta z Cichego zostały mistrzyniami powiatu nowotarskiego w halowej piłce nożnej. Swoją wyższość udokumentowały dopiero po karnych, gdyż regulaminowy czas i dogrywka nie wyłoniły triumfatora.

18.10.2017 / 20:00

Lekkoatletyka: Robert Krzystyniak: Trudności, przykrości i niepowodzenia wzmacniają

- Wielka radość, ale gdy zobaczyłem na aplikacji, że nie jestem sklasyfikowany, tylko ujęty w "fali", ogarnęła mnie wściekłość, Aż się popłakałem. Na marne poszły półroczne ciężkie treningi i związane z tym wyrzeczenia- mówi Robert Krzystyniak, który dwie godziny cieszył się z wicemistrzostwa świata w biegach przez przeszkody (OCR World Championships). Zawody rozegrane zostały w Kanadzie.


Fatal error: Call to a member function getElementsByTagName() on a non-object in /home/users/rajski/public_html/chicago24.pl/includes/function.php on line 437